Sesja ciążowa na łące stokrotek

Beti i Marcin... ahh jestem z nimi od ich narzeczeństwa. To tak cudowni ludzie, którzy zaufali mi od pierwszej sekundy, aż do tego okresu gdzie czekają na swój CUD. Pamiętam kiedy się poznaliśmy i wtedy pomyślałam "Pati, ale masz świetne pary!". Patrzyłam i byłam pod wrażeniem (zdarzyło się, że ze łzami w oczach) ich wielkiej czułości, przyjaźni i szacunku, co składało się na piękną miłość. Kiedy zobaczyłam ich przed nową rolą w życiu stwierdzam... no nic się nie zmieniło! Czasem myślę sobie, że miłości uczy nas drugi człowiek, a w tym wszystkim najbardziej własny CUD, czyli dziecko.